Wspomnienia w bibliotece


 

35 lat Solidarności – ten zwrot w roku 2015 jest odmieniany przez wszystkie przypadki w każdym miejscu, przy każdej okazji. Wprawdzie są tacy, którzy mówią, że nie można żyć wciąż historią, ale gdyby Polacy nie pamiętali o własnej historii, a to zdecydowana różnica – żyć nią, a pamiętać, to pewnie by ich na tej ziemi już nie było. Bo to właśnie historia, dzieje przodków, walczących o niepodległość przez dziesiątki i setki lat spowodowały, że znajdujemy się w tym miejscu w którym jesteśmy.

 

35 lat Solidarności – ten zwrot w roku 2015 jest odmieniany przez wszystkie przypadki w każdym miejscu, przy każdej okazji. Wprawdzie są tacy, którzy mówią, że nie można żyć wciąż historią, ale gdyby Polacy nie pamiętali o własnej historii, a to zdecydowana różnica – żyć nią, a pamiętać, to pewnie by ich na tej ziemi już nie było. Bo to właśnie historia, dzieje przodków, walczących o niepodległość przez dziesiątki i setki lat spowodowały, że znajdujemy się w tym miejscu w którym jesteśmy.

To nie pakty mówiące o zjednoczeniu z Europą, to nie decyzje wschodnich czy zachodnich mocarstw, ale właśnie historia i chęć oddania życia za ojczyznę, są bezpośrednim powodem dzięki któremu dziś możemy czytać takie słowa.

 

 

Tak było !

Kto nie żył w czasach komuny, kto nie doświadczył choć trochę strachu przed milicją, zomowcami, przed partyjnymi dygnitarzami, którzy jeszcze dziś podnoszą przyłbice i chcą decydować o losie Polaków, kto nie zaznał prania mózgu w szkole, które miało na celu spowodować, że największą miłością człowiek ma darzyć Związek Radziecki, ten nie zrozumie o czym mowa. Dziś jak posłuszne owieczki przejmujemy zwyczaje z zachodu, tamtejsze słownictwo, święta, zwyczaje, zapominając o własnych jakże ważnych, które dla nas przechowali w pamięci nasi rodzice dziadkowie, pradziadkowie. Dziś są tacy ludzie, którzy uważają się za najmądrzejszych, rządzący nami, decydujący za nas, czego mamy uczyć własne dzieci, z kim mamy się przyjaźnić, kogo przyjmować pod swój dach.

  

Tak jest!

A Polacy nie wyrażają sprzeciwu, tylko przyjmują wszystko, tak, jakby to była jakaś religia.

To nie do pomyślenia za czasów komuny, żeby bezkrytycznie przyjmować to co mówią w telewizji, czym szpikują nasze umysły. Nie do pomyślenia, żeby wiadomości usłyszanych w mediach nie dyskutować z rodziną, znajomymi, aby nie próbować dojść prawdy. Jeszcze ponad 35 lat temu Polacy mieli własny rozum. Dziś wielu z nich posiada rozum nadany przez największe media posłuszne… dziś już nawet nie wiadomo komu, ale na pewno nie zainteresowane tym, aby Polacy myśleli i wyciągali wnioski.

Trochę długi wstęp, ale dużo słów już nie padnie pisanych. Tym razem niech przemówią osoby nagrane podczas uroczystości 35 lecia NSZZ Solidarność w  jaworznickiej Bibliotece, kiedy to odbył się finał obchodów  tej wielkiej rocznicy.

I starsi i młodzież przybyła na spotkanie z osobistościami, które przyjęły zaproszenie do Jaworzna, a z naszym miastem są związane w sposób szczególny.

 

Szacunku godni goście

Pan Piotr Duda, którego tu gościmy bardzo często jest wielką osobistością życia publicznego, który jako przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność otrzymał mandat zaufania do reprezentowania pracowników zrzeszonych w związku, ale i do reprezentowania Polaków, którzy wsparcia potrzebując, będąc nie  zawsze traktowanymi, jak obywatel wielkiego europejskiego kraju traktowany powinien być.

Wraz z Nim na honorowych miejscach usiedli Pan Prezydent Paweł Silbert wraz z zastępcami Panami Dariuszem Starzyckim i Tadeuszem Kaczmarkiem, a ze strony związkowej również Pan Bogdan Biś – pierwszy zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Nie mogło zabraknąć Pana Waldemara Sopaty – Członka Komisji Krajowej.

Wielką niespodzianką było przybycie pierwszego przewodniczącego Solidarności w Kopalni Jaworzno. To Pan Stanisław Czarnota, który po długoletnim pobycie za Oceanem, wrócił do kraju.

 

Wspomnienia

Piękne karty czasów solidarności odkryli w swoich wspomnieniach Pan Paweł Silbert, Piotr Duda i właśnie Stanisław Czarnota.

Oni to w owych dniach zetknęli się w sposób bardziej czy mniej dobitny, ale zawsze z koszmarem rządów podległych sowietom dygnitarzy polskich, zwłaszcza w czasie stanu wojennego, kiedy to zakres doznanych krzywd był wielki – od kopniaka czy uderzenia pałką zadanego przez milicjanta albo zomowca, po długie dni w zatęchłej celi izolowanej od świata zewnętrznego podczas internowań czy aresztowań.

 

Źródło strona www.mojejaworzno.pl

 

Zdjęcia z uroczystości tutaj >>>