Dlaczego rząd broni prezesa?


 

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz w imieniu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno – Strajkowego zaapelował do premier Ewy Kopacz, aby strona rządowa bezzwłocznie przystąpiła do rozmów w sprawie dramatycznej sytuacji Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

 

 Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz w imieniu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno – Strajkowego zaapelował do premier Ewy Kopacz, aby strona rządowa bezzwłocznie przystąpiła do rozmów w sprawie dramatycznej sytuacji Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

 

 

– To, co wydarzyło się 3 lutego wieczorem przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej, było wyrazem rosnącej determinacji i desperacji pracowników JSW i mieszkańców Jastrzębia-Zdroju, którzy nie mogą zrozumieć, dlaczego rząd w obronie stanowiska jednego człowieka, jednego prezesa, kładzie na szali los 26 tys. pracowników JSW i ich rodzin. Nie pochwalam tego, co stało się 3 lutego, ale tak zwyczajnie, po ludzku rozumiem desperację demonstrantów. Jeśli rząd nadal będzie się uchylał od tej jednej jedynej personalnej decyzji, to pracownicy spółki i mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju nie będą już czekać na finał rozmów związków zawodowych z kierownictwem spółki, a wydarzenia z 3 lutego powtórzą się i jestem pełen obaw, że będzie to powtórka na ogromną skalę. Trzeba temu zapobiec, trzeba działać szybko – czytamy w piśmie przewodniczącego do premier Kopacz.

 

Dominik Kolorz odwołał się do kryzysowej sytuacji w Kompanii Węglowej i do sposobu rozwiązania konfliktu w tej spółce. – Przedstawiciele strony rządowej zawczasu podjęli odpowiednie decyzje personalne, które były dla protestujących wyraźnym sygnałem dobrej woli i gotowości do zawarcia kompromisu bez niepotrzebnych konfliktów personalnych. Właściciel zmienił zarząd spółki, aktywnie włączył się w rozmowy i stał się gwarantem realizacji porozumienia. Dla protestujących był to wyraźny sygnał, że druga strona jest partnerem wiarygodnym i odpowiedzialnym. To właśnie dzięki takiej postawie strony rządowej udało się doprowadzić do porozumienia, którego zapisy i ducha na Śląsku przyjęto z wielką aprobatą. Dlatego tym większe zdziwienie budzi zupełnie odmienna postawa strony rządowej w przypadku konfliktu w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Dla pracowników JSW, dla mieszkańców naszego regionu, dla mnie osobiście jest niezrozumiałe, dlaczego Pani Premier broni jednego prezesa, który już dawno utracił jakąkolwiek wiarygodność wśród pracowników – napisał Dominik Kolorz.

 

Podkreślił, że pracownicy JSW są gotowi na wdrożenie planu naprawczego w spółce, na wprowadzenie zmian organizacyjnych pracy i na wyrzeczenia, które pozwolą ich kopalniom i spółce na poprawę wyników finansowych. Zwrócił uwagę, że część górników to nie tylko pracownicy, ale też akcjonariusze Jastrzębskiej Spółki Węglowej. – Na własnej skórze  i niejako podwójnie doświadczają niekompetencji obecnego zarządu. I są zdziwieni, że główny akcjonariusz, czyli Skarb Państwa nie chce podjąć decyzji o zmianie prezesa zarządu, człowieka niewiarygodnego i łamiącego prawo. Prezes sukcesywnie łamie kolejne porozumienia i ustalenia podjęte z przedstawicielami załogi w obecności strony rządowej w przededniu debiutu giełdowego spółki. Wznieca konflikty, zastrasza ludzi. Nie wierzą, że jakiekolwiek porozumienie zawarte z tym facetem ma szansę na jakąkolwiek realizację. Skoro bezkarnie łamał wcześniejsze ustalenia, to dlaczego miałby dotrzymać teraz porozumienia w sprawie planu naprawczego spółki? Górnicy są przekonani, że obecny prezes nie tylko nie gwarantuje, że porozumienie zostanie dotrzymane, ale wręcz mają pewność, że zostanie złamane – napisał przewodniczący.

 

List do premier >>>

 

Źródło strona NSZZ Solidarność Region Śląsko – Dąbrowski.